Słyszę to od 2012 roku Apple to bańka, która wkrótce pęknie, bo nikt nie lubi jej produktów. To jak mantra „braterstwa” powtarzana bar za barem, a jak wszyscy wiemy, mój produkt innej firmy robi to samo, ale znacznie taniej (rozumiecie ironię). Bądź co bądź, Nadszedł kolejny kwartał finansowy i jak zawsze, dane spółki z Cupertino są po prostu rekordowe. Przyjrzyjmy się najnowszym doniesieniom z III kwartału Apple.

Do tego stopnia, że rok, w którym analitycy twierdzą, że sprzedaż była bardzo niewielka, a nowy i spektakularny iPhone firmy, przyniósł taki wynik: przychody w wysokości 53.300 miliarda dolarów, co stanowi najlepszy trzeci kwartał fiskalny w całej historii Apple, wzrost o 17%, jeśli porównamy go z tym samym punktem, ale w zeszłym roku. W skrócie zysk netto, jaki spółka z Cupertino osiągnęła w tym kwartale, to 11.500 miliarda dolarów.
Ze swojej strony Apple sprzedało 41,3 miliona iPhone'ów, nie podając dokładnych liczb, Tim Cook wskazuje, że iPhone co oznacza niewielki wzrost o 0,3 w porównaniu z rokiem poprzednim, w taki sam sposób, w jaki iPad wzrósł, biorąc pod uwagę dobrą politykę cenową i produktową wdrożoną przez Apple, wzrost do 11,55 miliona sztuk, co oznacza wzrost o 0,13 miliona sztuk. Największy wpływ na tę sytuację ma komputer Mac, który odnotował znaczny spadek z 4,29 mln sztuk w 2017 r. do 3,72 mln sztuk w tym roku. W ten sposób firma z Cupertino wciąż się rozwija i choć widać, że iPhone jest najbardziej znaczącym produktem, to wraz z intensywnym rozwojem produktów usługowych takich jak Apple Music, które rośnie o 50% w porównaniu do ubiegłego roku, stając się liderem rynku w Stanach Zjednoczonych Ameryki.